Niskie ciśnienie to jak wygrany los na loterii. Otwiera drogę do długowieczności!

„Z niskiego ciśnienia należy się cieszyć. Osoby narzekające na niskie ciśnienie przeważnie żyją sto lat. Mają niezniszczone naczynia tętnicze i narządy. To swoista polisa na długowieczność” – mówi prof. Anna Tomaszuk-Kazberuk, kardiolożka.

Ewa Kurzyńska: Czy nie ma Pani czasem wrażenia, że pacjenci bardziej boją się niskich wartości ciśnienia niż za wysokich? Czy słyszy Pani w gabinecie: „Pani doktor, a co będzie, jak mi ciśnienie za bardzo spadnie?”

Prof. Anna Tomaszuk-Kazberuk: Oczywiście, że tak. Dotyczy to zwłaszcza młodych kobiet, ale także starszych pacjentek, które skarżą się na słabość, zawroty głowy i brak sił, by wstać z fotela. Jednak osoby narzekające na niskie ciśnienie przeważnie żyją sto lat. Mają niezniszczone naczynia tętnicze i narządy. Choć ciśnienie mierzone na mankiecie jest niskie, to wewnątrz organizmu pozwala ono na normalne funkcjonowanie. W ogólności z niskiego ciśnienia należy się cieszyć – to swoista polisa na długowieczność.

Gorzej, gdy ciśnienie jest wysokie, bo zazwyczaj idzie ono w parze z otyłością, nadwagą czy cukrzycą. Takie ciśnienie trzeba opanować – najpierw metodami niefarmakologicznymi, czyli mądrzejszym stylem życia, a jeśli to nie wystarczy, wspierać się tabletkami.

Ciśnienie w jesieni życia: jakie jest dobre?

Jakie ciśnienie w starszym wieku jest uznawane za dobre? Do jakich wartości powinniśmy dążyć?

Leczenie zaczynamy, gdy ciśnienie przekracza 140/90 mmHg. Naszym celem u większości pacjentów jest zejście poniżej 130/80 mmHg, ale nie zjeżdżamy do zera – ciśnienie skurczowe powinno oscylować wokół 120 mmHg.

Warto jednak pamiętać, że ciśnienie fizjologicznie rośnie wraz z wiekiem. U 80-latka wartość 140/90 mmHg jest akceptowalna. U pacjentki w wieku 90 lat nie przeraziłoby mnie nawet ciśnienie rzędu 150 mmHg. W tym wieku bardziej boję się gwałtownych spadków ciśnienia (ortostatycznych), które mogą prowadzić do upadków, urazów i złamań, co u seniorów bywa tragiczne w skutkach. Dlatego u osób bardzo sędziwych cel terapeutyczny jest nieco poluzowany – ciśnienie skurczowe 140–150 mmHg jest u nich po prostu akceptowane.

A co z osobami w wieku 60–70 lat?

Tutaj musimy się pilnować i stosować do ogólnych zasad. To inwestycja w zdrowie, która chroni nas przed powikłaniami. Edukacja pacjentów nie jest łatwa, bo trudno cieszyć się z uniknięcia problemu, który nigdy nie zaistniał dzięki profilaktyce, ale warto o to walczyć.

Żyjemy w erze leków złożonych. Pacjenci często boją się, że przyjęcie dwóch substancji naraz zbyt mocno obniży im ciśnienie. Czy te obawy są uzasadnione?

Absolutnie nie. Leki w nowoczesnych preparatach złożonych są dobrane bardzo mądrze. To nie są cząsteczki, które zbiją ciśnienie do zera; każda z nich obniża je o kilka milimetrów słupa rtęci. W jednej tabletce mamy substancje, które wzajemnie się wspierają.

Obecnie monoterapię (jeden lek) rezerwujemy tylko dla osób bardzo młodych z łagodnym nadciśnieniem lub osób bardzo starszych i kruchych. Cała ogromna populacja pacjentów powinna być leczona od początku dwoma lekami w mniejszych dawkach. Takie preparaty działają przez całą dobę, co jest sprawdzone i bezpieczne.

Leki na nadciśnienie: jakie dodatkowe korzyści wykazują?

Leki hipotensyjne to nie tylko niższe cyfry na ciśnieniomierzu. Mówi się o ich dodatkowych korzyściach, np. stabilizacji blaszki miażdżycowej. Jakie „bonusy” dają nam te leki?

Słowem kluczem jest tu śródbłonek – wewnętrzna warstwa wyściełająca naczynia tętnicze, obecna w każdym narządzie. Nasz prawdziwy wiek biologiczny zależy właśnie od kondycji śródbłonka, a nie od metryki czy wyglądu twarzy. Im lepszy stan naczyń, tym jesteśmy biologicznie młodsi i mamy większą szansę na życie w komforcie. Leki na nadciśnienie działają protekcyjnie na śródbłonek, a co za tym idzie – chronią serce, nerki, wzrok i przede wszystkim mózg przed udarem.

Wspomniała Pani o metodach niefarmakologicznych. Ile faktycznie możemy zyskać , czyli obniżyć ciśnienie tylko dzięki zmianie stylu życia?

Bardzo dużo. Redukcja masy ciała, rzucenie palenia, ograniczenie alkoholu i aktywność fizyczna mogą sprawić, że pacjent w ogóle nie będzie potrzebował leków. Znam osoby, które schudły 20 kg i odstawiły tabletki, bo ich ciśnienie wróciło do normy. Zrzucenie nadmiaru kilogramów to jeden z najskuteczniejszych sposobów na obniżenie ciśnienia. Nawet jeśli w rodzinie występowały przypadki chorób serca, nie oznacza to, że nasz los jest przesądzony – tę kartę można odwrócić dzięki profilaktyce na każdym etapie życia.

Często słyszymy: „Mam 150/90, to jeszcze nie jest tak źle”. Czym ryzykujemy, lekceważąc takie wartości?

Ryzykujemy tzw. uszkodzenia subkliniczne. To długi okres, w którym niszczenie narządów już zachodzi, ale pacjent jeszcze nie czuje żadnych objawów. Zanim lekarz zdiagnozuje przewlekły zespół wieńcowy czy miażdżycę w nogach lub szyi, choroba rozwija się po cichu. Ciśnienie z czasem rośnie, a jego wpływ na organizm jest niszczący.

Dlatego warto wykorzystać każdą okazję – wizytę u lekarza czy obecność ciśnieniomierza w aptece – by skontrolować ciśnienie. Dobrze jest mieć w domu sprawdzony, zwalidowany aparat. Nowoczesne urządzenia mierzą trzy wartości: ciśnienie skurczowe, rozkurczowe oraz tętno, a dodatkowo potrafią wykryć arytmię.

Tętno: czy tempo w jakim bije serce to ważny wskaźnik zdrowia?

Czy tętno jest równie ważne?

Tak, pacjent zadbany to taki, który ma pod kontrolą i ciśnienie, i tętno. Tętno spoczynkowe powyżej 80 uderzeń na minutę jest już uważane za czynnik ryzyka sercowo-naczyniowego. Pamiętajmy: sport i ruch obniżają tętno oraz ciśnienie per saldo. To klucz do pełnego sukcesu w dbaniu o zdrowie.

Rozmawiała Ewa Kurzyńska

prof. Anna Tomaszuk-Kazberuk kieruje Kliniką Kardiologii, Lipidologii i Chorób Wewnętrznych z Oddziałem Intensywnego Nadzoru Kardiologicznego w Uniwersyteckiem Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. Wywiad odbył się z okazji inauguracji XXII edycji kampanii „Servier dla Serca”, której Długo i szczęśliwie jest patronem medialnym.

Więcej o kampanii: Tutaj

Obejrzyj wywiad wideo: Nadciśnienie: fakty i mity. Wywiad z prof. Aleksandrem Prejbiszem

Chcesz udostępnić nasz artykuł ?

Wystarczy, że podasz źródło: szczesliwie.pl

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.