Ewa Kurzyńska: Żartobliwie mówił Pan dziś o sobie, że jest już sportowym emerytem. Czy po zakończeniu zawodowej kariery trzeba bardziej dbać o zdrowie? Czy mimo wielu aktywnych lat organizm z wiekiem staje się mniej pobłażliwy dla dietetycznych grzechów czy nieprzespanych nocy?
Andrzej Wrona: Oczywiście, że tak. Z każdym rokiem ta dbałość o zdrowie musi być coraz większa. Wcześniej miałem nad sobą „bat” w postaci kontraktu, meczów i treningów. W sporcie drużynowym dbałem o swoją formę nie tylko dla siebie, ale też dla kolegów, sponsorów i kibiców. Dziś tego zewnętrznego nacisku już nie ma, więc sam muszę się dyscyplinować. Moje cele są teraz prorodzinne – chcę być zdrowy i sprawny dla moich córek. Pamiętam, jak tata uczył mnie wszystkich sportów i chciałbym móc tak samo aktywnie uczestniczyć w życiu moich dzieci, na przykład dorównać im na nartach.
Dzisiaj rozmawiamy o profilaktyce i zdrowiu serca. Jakie ciśnienie ma obecnie Andrzej Wrona?
Andrzej Wrona: Moje ciśnienie jest w normie. Sport nauczył mnie regularnych badań i ten nawyk mi pozostał. Nawet wczoraj, zupełnie przypadkowo, robiłem sobie badanie Dopplera żył całego ciała. Pan doktor potwierdził, że mimo lat ciężkich treningów, moje żyły są w bardzo dobrej kondycji.
W jaki sposób dba Pan o formę na co dzień, poza aktywnością z dziećmi?
Andrzej Wrona: Staram się codziennie robić coś sportowego. Siatkówki miałem już w życiu wystarczająco dużo, więc teraz gram w padla, raz w tygodniu chodzę na jogę i ćwiczę na siłowni. Cieszę się też, że w końcu mogę uprawiać dyscypliny, które wcześniej były zakazane w kontraktach ze względu na ryzyko kontuzji. Wróciłem na snowboard po 22 latach przerwy, a w wakacje próbuję kitesurfingu. Po prostu korzystam z wolności.
A co z dietą? Ma Pan jakieś „niezdrowe” słabości?
Andrzej Wrona: Pewnie! Uwielbiam na przykład śledzie pod pierzynką mojej mamy, mimo że jest tam sporo majonezu i sera. Kocham też kuchnię włoską – makarony i pizzę. Jednak na co dzień staramy się z żoną jeść zdrowo. Odkąd ją poznałem, mocno ograniczyłem mięso, bo ona go nie jada. Teraz w moim jadłospisie dominuje dużo warzyw i ryb. Myślę, że ta zmiana diety pomogła mi utrzymać dobrą formę fizyczną pod koniec kariery.
Rozmawiała Ewa Kurzyńska
Andrzej Wrona to utytułowany siatkarz. W 2014 roku zdobył z reprezentacją Polski złoty medal Mistrzostw Świata. Obecnie ma 37 lat i niedawno ogłosił zakończenie profesjonalnej kariery. Poza boiskiem aktywnie angażuje się w promocję zdrowia, m.in. jako ambasador XXII edycji kampanii „Servier dla Serca”, zachęcając do regularnych badań profilaktycznych.
Polecamy: Sport receptą na długowieczność?
