Zderzenie z sarną i… groźna bakteria

Zderzenie z jeleniem czy sarną zwykle kojarzy się z uszkodzonym samochodem i obrażeniami odniesionymi podczas wypadku. W wyjątkowym przypadku opisanym przez niemieckich lekarzy zagrożenie pojawiło się jednak dopiero kilka dni później. 39-letni mężczyzna po kolizji z sarną cierpiał na poważną infekcję. Okazało się, że podczas wypadku został zakażony bakterią wywołującą tularemię.

Zderzenie z sarną i nietypowe obrażenia

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w Niemczech. 39-letni mężczyzna prowadził samochód, gdy na drodze pojawiła się sarna. Zwierzę wcześniej zostało potrącone przez inny nadjeżdżający pojazd, a następnie wpadło przez przednią szybę samochodu mężczyzny.

Kierowca doznał ran twarzy od rozbitego szkła oraz w wyniku bezpośredniego kontaktu z ciałem zwierzęcia. Jak ustalili lekarze, jego rany zostały zanieczyszczone krwią zwierzęcia, płynami ustrojowymi oraz materiałem pochodzącym z gleby.

Początkowo nic nie wskazywało jednak na to, że obrażenia doprowadzą do poważniejszych problemów zdrowotnych.

Kilka dni później pojawiły się niepokojące objawy

Około tygodnia po wypadku u mężczyzny pojawiły się objawy przypominające gorączkę. W okolicy lewego oka powstała zmiana skórna, a pod żuchwą pojawił się obrzęk szyi.

Stan pacjenta z czasem się pogarszał. Badanie ultrasonograficzne wykazało stan zapalny węzłów chłonnych. Początkowo lekarze zastosowali antybiotyk, jednak leczenie nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Obrzęk nadal się powiększał.

Miesiąc po wypadku wykonane badania obrazowe ujawniły liczne ropnie po jednej stronie twarzy. Zmiany wymagały chirurgicznego opróżnienia.
Obejrzyj też: Jak skutecznie monitorować cukier?

Lekarze odkryli przyczynę tajemniczej infekcji

Przełom nastąpił po przeprowadzeniu badań płynu pobranego z ropni. Wykryto w nim bakterię Francisella tularensis, która jest odpowiedzialna za tularemię, nazywaną również „gorączką zajęczą”.

Lekarze podejrzewają, że mężczyzna został zakażony podczas wypadku. Zwierzę prawdopodobnie było nosicielem bakterii, a bezpośredni kontakt z jego krwią i płynami ustrojowymi umożliwił patogenowi przedostanie się do ran kierowcy.

Przypadek został opisany na łamach czasopisma „The Lancet Infectious Diseases”.

Tularemia jest rzadka, ale może być bardzo groźna

Tularemia należy do stosunkowo rzadkich chorób zakaźnych. W Stanach Zjednoczonych w latach 2011–2022 odnotowano mniej niż 2500 przypadków. Oznacza to średnio około jednego potwierdzonego zakażenia na 200 tysięcy osób.

Rzadkie występowanie nie oznacza jednak, że choroba jest niegroźna. Zakażenie bakterią Francisella tularensis może prowadzić do poważnych powikłań, a w niektórych przypadkach również do śmierci.

Bakteria jest szczególnie monitorowana przez amerykańskie służby ze względu na jej potencjalne zagrożenie dla zdrowia publicznego. Francisella tularensis znajduje się na liście najpoważniejszych czynników biologicznych i była w przeszłości przedmiotem zainteresowania w kontekście zastosowań militarnych.

Zderzenie z sarną może mieć konsekwencje, których nie widać od razu

Opisany przypadek pokazuje, że skutki kolizji ze zwierzęciem nie zawsze ograniczają się do obrażeń mechanicznych. Kontakt z krwią, tkankami lub innymi płynami ustrojowymi zakażonego zwierzęcia może w wyjątkowych sytuacjach prowadzić również do infekcji.

W przypadku niemieckiego pacjenta właściwa diagnoza pozwoliła jednak skutecznie opanować chorobę. Po wykryciu bakterii lekarze zmienili antybiotykoterapię i zastosowali cyprofloksacynę. Stan mężczyzny szybko się poprawił.

Trzy miesiące po wypadku ropnie wyraźnie się zmniejszyły, a pacjent był w większości zdrowy. Pozostało u niego jedynie niewielkie uczucie napięcia w obrębie twarzy.

Przypadek jest nietypowym przypomnieniem, że zderzenie z sarną lub innym dzikim zwierzęciem może wiązać się nie tylko z ryzykiem poważnych obrażeń podczas samego wypadku. W przypadku kontaktu ran z krwią lub tkankami zwierzęcia konieczna może być również szczególna ostrożność pod kątem zakażeń.

Magdalena Starczak

Źródło:A Man Crashed His Car Into a Deer. Then He Mysteriously Became Sick. : ScienceAlert

Chcesz udostępnić nasz artykuł ?

Wystarczy, że podasz źródło: szczesliwie.pl

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.