Choć statystycznie rak trzustki nie jest najczęstszym nowotworem, jego nazwa wciąż budzi lęk porównywalny z niewieloma innymi diagnozami. Przez lata uznawany za „wyrok”, dziś staje się polem intensywnych badań naukowych, które powoli zmieniają zasady gry. Na horyzoncie są nowe leki: inhibitory RAS.
Rak trzustki: trudny przeciwnik
Rak trzustki to nowotwór specyficzny. Jak zauważają eksperci, rocznie w Polsce diagnozę tę słyszy około 3000 pacjentów. W porównaniu do raka jelita grubego (20 tys. przypadków) czy raka płuc, wydaje się to liczbą niewielką. Jednak statystyki śmiertelności są bezlitosne – rak trzustki zajmuje trzecie lub czwarte miejsce wśród najczęstszych przyczyn zgonów onkologicznych.
Jego agresywność wynika z biologii, której nauka wciąż nie rozumie do końca. To nowotwór, który potrafi rozwijać się w ukryciu, nie dając o sobie znać, dopóki nie osiągnie zaawansowanego stadium – mówi dr Leszek Kraj, onkolog.
Nie tylko geny, nie tylko używki. Kto jest w grupie ryzyka?
Często myślimy, że nowotwory dotykają tylko osób prowadzących niezdrowy tryb życia. W przypadku trzustki rzeczywistość jest bardziej złożona. Choć do głównych czynników ryzyka należą:
- palenie papierosów (jeden z najsilniejszych czynników),
- niewłaściwa dieta,
- cukrzyca,
- przewlekłe zapalenia trzustki,
to jednak ogromna grupa pacjentów nie pasuje do tego schematu. Lekarze często słyszą w gabinetach: „Panie doktorze, nigdy nie piłem, nie paliłem, nie miałem problemów z cukrzycą. Dlaczego ja?”.
Genetyczny trop: Efekt Angeliny Jolie
Zaskakującym dla wielu faktem jest związek raka trzustki z mutacją BRCA. Ta sama zmiana genetyczna, o której stało się głośno dzięki Angelinie Jolie w kontekście raka piersi i jajnika, odpowiada za 5 do 10% przypadków raka trzustki. Dziś u dużej części pacjentów rutynowo bada się obecność tej mutacji, ponieważ pozwala to na zastosowanie nowoczesnego leczenia podtrzymującego lekami celowanymi.
Objawy, których nie wolno ignorować
Trzustka jest organem „skrytym” – leży głęboko w jamie brzusznej, za żołądkiem i jelitami. To sprawia, że objawy są często niespecyficzne i łatwo je pomylić z niestrawnością czy bólami kręgosłupa.
- Żółtaczka (paradoksalnie „dobry” objaw): Jeśli guz zlokalizowany jest w głowie trzustki, szybko uciska drogi żółciowe, powodując zażółcenie skóry i białek oczu. Jest to objaw na tyle alarmujący, że pacjenci zazwyczaj natychmiast zgłaszają się do lekarza, co daje szansę na szybsze wykrycie choroby.
- Bóle nadbrzusza i kręgosłupa: Często opisywane jako bóle „opasujące”, promieniujące do pleców.
- Utrata masy ciała: Nagły, niewyjaśniony spadek wagi zawsze powinien być sygnałem ostrzegawczym.
Pułapki diagnostyczne: Dlaczego USG to za mało?
Wielu pacjentów wykonuje profilaktyczne USG jamy brzusznej, wierząc, że to wystarczy.
„Niestety, w przypadku trzustki USG często zawodzi. Organ ten jest schowany za pętlami jelit wypełnionymi gazem, co sprawia, że lekarz widzi go jedynie fragmentarycznie. Nierzadkie są sytuacje, gdy pacjent z prawidłowym wynikiem USG sprzed miesiąca dowiaduje się o obecności guza po wykonaniu dokładniejszych badań” – wyjaśnia dr Leszek Kraj.
Złotym standardem w diagnostyce raka trzustki jest tomografia komputerowa (TK) lub rezonans magnetyczny (MR). Również badania markerów z krwi (np. CA 19-9) mają jedynie charakter pomocniczy – ich podwyższony poziom nie zawsze oznacza raka, a prawidłowy wynik go nie wyklucza.
Chirurgia i nowoczesne leczenie: Gdzie jesteśmy?
Obecnie jedyną metodą dającą szansę na całkowite wyleczenie jest chirurgia. Niestety, ze względu na późne wykrywanie choroby, do operacji kwalifikuje się jedynie około 20% pacjentów. Pozostali leczeni są systemowo (chemioterapia).
Czy są powody do optymizmu? Tak! Choć w raku trzustki sukcesy mierzy się obecnie częściej w miesiącach niż w latach (inaczej niż w raku piersi czy płuc), na horyzoncie widać przełom.
Inhibitory RAS – nowa nadzieja
Naukowcy intensywnie pracują nad grupą leków zwanych inhibitorami RAS. Mutacje w szlaku RAS występują u większości pacjentów z rakiem trzustki, ale do tej pory medycyna nie potrafiła ich skutecznie „zablokować”. Nowe cząsteczki są obecnie w fazie badań klinicznych, a pierwsze kluczowe dane mają pojawić się już w tym roku.
Płynna biopsja
Kolejnym krokiem milowym może być tzw. płynna biopsja – badanie krwi pozwalające znaleźć materiał genetyczny nowotworu. Może to znacząco ułatwić postawienie rozpoznania bez konieczności wykonywania inwazyjnych zabiegów pobierania wycinków.
Ewa Kurzyńska
Polecamy także wideo: Lek na raka coraz bliżej?
