Glejaki to jedne z najgroźniejszych nowotworów mózgu. Nowe terapie celowane, skierowane na konkretne mutacje genetyczne, dają realną nadzieję pacjentom. Innowacyjne inhibitory IDH spowalniają postęp choroby, zmniejszają także ilość napadów padaczkowych, które powoduje guz.
Glejaki mózgu: za nami dekady bez przełomów
„Te guzy są ogromnym problemem terapeutycznym. Na przestrzeni ostatnich 25 lat nie było spektakularnych przełomów w terapii. Oczywiście, mamy postęp w technice chirurgicznej, ale prawdziwą zmianę mogą przynieść terapie celowane. One nie pomogą wszystkim chorym, ale jeśli u pacjenta uda się zidentyfikować cel molekularny, to leczenie może być bardzo skuteczne” – podkreśla prof. Radosław Rola, kierownik Katedry i Kliniki Neurochirurgii i Neurochirurgii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
Co sprzyja rozwojowi glejaków mózgu?
- Guzy mózgu stanowią ok. 3% wszystkich nowotworów złośliwych.
- W Polsce diagnozuje się rocznie 1500–1700 nowych przypadków.
- Glejaki odpowiadają za około 75% złośliwych guzów mózgu.
- Najczęściej chorują mężczyźni, a szczyt zachorowań na glejaka wielopostaciowego (glioblastoma, GBM) przypada na 6. dekadę życia.
- U osób w wieku 20–49 lat stanowią one 20–25% przypadków.
Rozwojowi glejaków sprzyjają niektóre mutacje genetyczne.
” Jednym z nielicznych udowodnionych czynników ryzyka glejaków jest chlorek winylu – związek chemiczny używany do produkcji PCV. Już blisko pół wieku temu wykazano, że pracownicy narażeni na jego działanie częściej zapadali na te nowotwory” – wyjaśnia prof. Rola.
Jak diagnozuje się glejaki?
Badania obrazowe, taki jak tomograf czy rezonans magnetyczny, pozwalają wykryć guzy mózgu. Trudno jednak wykorzystać te badania do masowych badań przesiewowych. Diagnostykę w kierunku guzów mózgu prowadzi się u osób, które doświadczają niepokojących objawów neurologicznych. Są to najczęściej: napady padaczkowe, niedowłady, zaburzenia mowy czy inne ogniskowe deficyty neurologiczne. JAk wówczas wygląda diagnostyka?
- Tomografia komputerowa (TK) – zwykle pierwsze badanie wykonywane w ostrym trybie.
- Rezonans magnetyczny (MRI) – pozwala podejrzewać charakter glejowy zmiany, ale nie daje pełnego rozpoznania.
- Badanie histopatologiczne i molekularne – dopiero one umożliwiają postawienie ostatecznej diagnozy.
– „Od 2021 roku obowiązuje nowa klasyfikacja WHO nowotworów ośrodkowego układu nerwowego. Sama histopatologia już nie wystarcza. Diagnoza musi być zintegrowana, obejmować obraz mikroskopowy i profil molekularny guza. To niezbędny element, by właściwie zakwalifikować nowotwór i planować leczenie” – podkreśla prof. Rola.
Zznaczenie mutacji IDH u pacjentów z glejakami
Prof. Tomasz Kubiatowski z Uniwersytetu Rzeszowskiego wyjaśnia:
„Nowa klasyfikacja położyła ogromny nacisk na badania molekularne. Na początku kluczowa jest ocena mutacji w genie IDH. To pierwszy krok, od którego zależą dalsze analizy molekularne”.
Inhibitory IDH – nowa nadzieja w glejakach
Nowoczesną grupą leków celowanych są inhibitory IDH, ukierunkowane na mutacje IDH1 i IDH2, które występują u części chorych. Mutacje w te są jednymi z najwcześniejszych zmian, prowadzących do rozwoju glejaków – działają jak „mechanizm spustowy”, który uruchamia proces nowotworzenia. Dlatego uznano je za dobry cel dla terapii celowanych. Leki blokujące te mutacje mogą spowalniać transformację zdrowych komórek w nowotworowe, a tym samym opóźniać nawrót choroby.
Największe nadzieje budzi vorasidenib. W badaniu fazy III o akronimie INDIGO (2023) u pacjentów z glejakami o niskim stopniu złośliwości wykazano, że ten inhibitor IDH wydłuża przeżycie wolne od progresji choroby (PFS), wydłuża czasu do kolejnej terapii (radioterapii, chemioterapii) oraz zmniejsza liczbę napadów padaczkowych, które są następstwem choroby nowotoworowej.
Ewa Kurzyńska
Polecamy także: Glejak: przełomowe leki powstaną w Polsce?
